0

Przyzwyczailiśmy się dziś do wygody. Zamiast grać w kasynach w hotelach, otwieramy konta na stronach online i zgarniamy bonus bez depozytu. Kiedyś korzystaliśmy z taksówek, dziś o wiele chętniej wolimy Ubera czy Bolta. Nowe formy przejazdów wciąż pod wieloma względami nie są regulowane prawnie czy też nie posiadają odpowiednich zabezpieczeń. Przykładem tego jest choćby sytuacja z Kalifornii, gdzie Uber otrzymał właśnie blisko 60 milionów dolarów kary.

Uber a zdarzenia na tle seksualnym

Amerykański gigant w sferze przejazdów samochodowych dostał niedawno grzywnę w wysokości 59 milionów dolarów za unikanie pytań dotyczących napaści na tle seksualnym. Jest to kara wymierzona przez Kalifornijską Komisję ds. Usług Publicznych (CPUC). Wszystko jest to związane z opublikowanym w grudniu 2019 roku raportem dotyczącym bezpieczeństwa przejazdów. Obejmował on część 2017 roku i cały 2018 rok. Był to pierwszy tego typu wydany raport przez tę firmę, który nie napawał optymizmem. W samych tylko Stanach Zjednoczonych przez niewiele ponad rok podczas przejazdów Uberem doszło do 3045 napaści seksualnych, 58 osób zginęło w wypadkach samochodowych, a 9 zostało zamordowanych. Nas jednak najbardziej interesować będą napaści seksualne. Wedle raportu z tych ponad 3000 zgłoszeń, 235 dotyczyło gwałtów, pozostałe zaś molestowania seksualnego, niewłaściwego zachowania się ze strony kierowców czy pasażerów. Sam raport liczył sobie 84 strony, a osoby zarządzające Uberem nazwały go wstrząsającym.

Jednak na tym sprawa się praktycznie zakończyła. Uber stwierdził, że nie ma za bardzo rozwiązań służących do zgłaszania odpowiednim organom wszystkich spraw. Wspomniana jednak Komisja ds. Usług Publicznych Kalifornii niedługo po publikacji raportu zadała kilka pytań Uberowi w sprawie tych zgłoszeń. Dotyczyły one między innymi tego, kto był autorem raportu, jak wyglądały szczegóły każdego przypadku. Przez cały rok Uber nie chciał udzielić stosownych informacji, zasłaniając się dobrem swoich kierowców i klientów. Jednak w grudniu tego roku podczas rozprawy przed stanowym sądem zapadł wyrok, w którym sędzia nałożył na Ubera karę w wysokości 59 milionów dolarów, która miała finansowo odpowiadać okresowi, w którym firma powinna odpowiedzieć na pytania. Sędzia oznajmił jednocześnie, że firma stosuje swego rodzaju fałszywe blokady, nie chce pomagać w rozwiązywaniu spraw, jak i również nie chce stosować prawnych rozwiązań, które mimo ujawnienia danych będą nadal chronić osoby zaangażowane w każdy z incydentów.

Jeśli amerykańska firma nie zapłaci grzywny, to grozi jej zawieszenie lub odebranie koncesji na prowadzenie działalności w stanie Kalifornia. Firma oczywiście wydała oświadczenie, w którym nadal twierdzi, że niestosownym jest naruszanie prywatności osób, które były zaangażowane w każdy incydent. Naszym zdaniem, jak i pewnie samego sędziego, niepokojące jest to, że Uber nie angażuje się w zgłaszanie takich spraw odpowiednim organom, jak i samej pomocy dla pokrzywdzonym. Pokazuje to tylko, że niezbędne są określone regulacje prawne, które pomogą w ochronie pasażerów czy kierowców.

Uber rezygnuje z autonomicznych samochodów

Być może ratunkiem dla Ubera mogłyby być autonomiczne samochody. Już kilka lat temu firma ta zaangażowała się w rozwój takich pojazdów. Z początkiem grudnia jednak ogłosiła, że rezygnuje z projektu, a swoją dywizję AGT odsprzedała firmie Aurora, która związana jest między innymi z Amazonem. Projekt ten okazał się niezbyt udany zarówno pod względem efektów, jak i finansów. Mamy nadzieję, że w nowych rękach okaże się on sukcesem.

 

Anna Ziemkiewicz

Nie lubisz oszczędzać, a masz pilne wydatki?

Previous article

Lider w produkcji płytek drukowanych

Next article

You may also like

Comments

Leave a reply